To bolalo gdy sie na niego spogladalo , az w koncu letko nasze usta sie dotknely i to tylko tyle ..
- Nie powinienem , przepraszam .
- Nie no dobra , to ja przepraszam .
.. i tak zaczela sie dopiero prawdziwa przygoda z Harry'm , ale nie bylismy para czy jakos tak bylismy dalej przyjaciolmi poprostu ..
tak naprawde to nie powinno sie wydarzyc , to ze kochalam Harrego i mi sie bardzo podobal to tak jagby oddalilo nas od siebie , znaczy nie oddalilo tylko tak dziwnie od tego momentu patrzylismy .
Co prawda to moj pierwszy pocalunek , ii..
~~~~
Po kilku dniach , moze dwoch albo trzech spotkalismy sie z Harry'm na miescie , oczywiscie fani pytali kim jestem ale tak naprawde jestem nikim .
Oczywiscie fala hejtow chociaz pewnie nie wiedzieli jak mam na imie zaczynajac od tego..
Jak juz spotkalismy sie z Harry'm to poszlismy do naszej ulubionej lodziarni , mmm ;3
Pamietam jak chodzilismy tam po szkole w podstawowce , albo gdy wprowadzilam sie tutaj i Harry mi pomogl , awww *-*
![]() |
| stylizacja . |
- Gdzie ? ~ zapytalam .
- Ej poczekaj rozmazalas to calkiem ..
- Dobra ?
.. i wtedy zblizylismy sie do siebie , ale nic z tego nie bylo podeszla jakas dziewczyna i poprosila o zdjecie i autograf .
Moze i to lepiej ?
Nie chce byc w centrum uwagi w wszystkich gazetach i portalach .]
Tak , naprawde to wogole nie powinnam sie z nim spotykac .. czy ja wogole sama wiem co chce ? NIE .
Po calym wypadzie na miasto , poszlismy do niego .. zaczelismy sie wyglupiac az nagle zemdlalam .
.. to bylo tak nagle , ale juz nie oddzyskalam przytomnnosci tylko Harry zawiozl mnie do szpitala .
Nie chcialam tego , nie chcialam zeby sie dowiedzial .
- doktorze , co jej jest ?
- pan z rodziny ?
- tak , jestesmy razem .. zareczlismy sie .
.. sklamal by sie cos dowiedziec , to bylo takie urocze a zarazem nie madre .
- no wiec , Rose musi sie leczyc juz jej to mowilem .
- na przemeczecie ?
- nie , przeciez pana narzeczona ma raka mozgu ?
- coo ?
.. zamilklo wszystko , caly jego swiat sie rozsypal .
Oklamalam go .
- Rose , masz raka ?
- nie chce o tym mowic , dowiedzialam sie niedawno chce odejsc normalnie ..
- moglas mi powiedziec , pojdziesz na leczenie i z tego wyjdziesz .
- nie , nie wyjde z tego .
- zrob to dla mnie.
- wyjdz , za chwile mnie wypisza .
.. moze faktycznie powinnam pojsc na leczenie ? moze jednak jest nadzieja ze bede zyc i uloze sobie zycie na nowo ? na lepsze ? .. wypisali mnie odrazu , gdy odwozil mnie do domu nie powiedzialam do niego ani slowa .
- moze sie pozegnasz ?
- moze , czesc i narazie nie dzwon. chce byc sama .
~~~~
.. zapisalam sie na leczenie ale to nie zmienia faktu ze Harry musi sie o mnie teraz tak troszczyc bez sensu , ona ma swoj swiat .
Fani , koncerty , plyta , film .. nie bedzie mial dla mnie czasu gdy go bede potrzebowac .


super
OdpowiedzUsuń